piątek, 24 lipca 2009
5.
-liczyłaś kiedyś swoje piegi?
-nie mam piegów.
-każdy ma.
liczyłam za to pytania w mojej głowie, kiedy przez powieki wpatrywałam się w kołdrę. skończyłam wraz z siedemdziesiątym dziewiątym baranem przeskakującym przez płot.
mieliśmy oboje rację, sen jest dobry na wszystko.
środa, 22 lipca 2009
4.
klucze tracą na objętości, lista numerów zmniejsza się.
słowa zaczynają być ciche, choć głośniejsze w wyrazie. określenia są określeniami, nie metkami.
litery zyskują uznanie, nawet po roku od nakreślenia.
jedno z miliona słońc, planeta bez pierścienia niepotrzebnych odłamków.
kilka księżyców.
czas katalizatorem redukcji.
słowa zaczynają być ciche, choć głośniejsze w wyrazie. określenia są określeniami, nie metkami.
litery zyskują uznanie, nawet po roku od nakreślenia.
jedno z miliona słońc, planeta bez pierścienia niepotrzebnych odłamków.
kilka księżyców.
czas katalizatorem redukcji.
poniedziałek, 20 lipca 2009
3.
..czy przyjemność jaką daje mi na dobranoc jest wstydem? jest tylko zgrabnymi dłońmi i zmysłowym głosem w moim uchu, przerywającym namiętne kęsy? usta szepcące, gorszące, w dzień mówią o ważnych rzeczach? włosy pachną nią, czy pięknymi perfumami?
kim jest kameleon, gdy patrzy na mnie smutnymi oczami, robi balony z gumy, je czekoladę.. i czy oblizuje później palce w taki sam sposób, jak wtedy?
często jest szumem w głowie, wypitym litrem wina i paczką dymu. językiem wędrującym w niebezpiecznym kierunku i łzami. spalonym teatrem zazdrości i pytaniami dziecka.
i już wiedziałem.
2.
- za co pijemy?
- pijmy. pijmy po prostu. wznośmy toasty jabolem, leżąc na wałach i chichocząc chowajmy się przed policją. bądźmy dorosłymi osiemnastolatkami, dziećmi z dowodem. potem będziemy już tylko dorośli. będziemy upijać się drogim winem, jakby fakt wlania w siebie płynu starszego od naszych dzieci zamieniał naszą beznadzieję w luksus. każde z nas przymknie oczy na naszych kochanków, jak kiedyś przymykaliśmy je całując się ze sobą, za każdym razem.
więc, chwilo - trwaj.
1.
to be made of glass
when two suns are shining, the battle becomes blinding
to be made of glass
but we ride tonight, tonight, tonight, we ride.
witam państwa, kurtyna w górę.
when two suns are shining, the battle becomes blinding
to be made of glass
but we ride tonight, tonight, tonight, we ride.
witam państwa, kurtyna w górę.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)