niedziela, 7 października 2012

44.

Leżę gdzieś na wodzie, na środku jeziora.
Ale woda mnie nie dotyka, nie jest mi zimno. Nie jest mi też zimno, kiedy pada deszcz i całujesz mnie w bramie. Tak dawno nie całowałeś mnie bez zachęty. Bez namysłu, bez powodu. Bez deszczu i bramy. Bez końca.
Weź mnie, zanim zrobię coś głupiego.

Tyle jeszcze głupich rzeczy mam do zrobienia.