Znów się uśmiechasz w ten sposób. Odsłaniasz kły niby kpiąc, lubisz wprowadzać się w stan tego radosnego podniecenia. Nie jesteśmy skomplikowani.
Szczycisz się nigdy nie następującym finałem, przedłużone plateau, miliony leniwie płynących impulsów wprost do twojego punktu M. Podziwiasz swoje odbicia w mięsnych witrynach.
Tyle wspólnych zdjęć, a na żadnym nie ma nas razem. To bardzo prosta zależność, jak seks bez zobowiązań. Kpimy ze swojej zwierzęcości, ale rano z uśmiechem odpalamy sobie wzajemnie papierosy. Brzydzimy się tym, ale nigdy się ze sobą nie nudzimy.
Kate drgnęła kącikiem ust.
Szczycisz się nigdy nie następującym finałem, przedłużone plateau, miliony leniwie płynących impulsów wprost do twojego punktu M. Podziwiasz swoje odbicia w mięsnych witrynach.
Tyle wspólnych zdjęć, a na żadnym nie ma nas razem. To bardzo prosta zależność, jak seks bez zobowiązań. Kpimy ze swojej zwierzęcości, ale rano z uśmiechem odpalamy sobie wzajemnie papierosy. Brzydzimy się tym, ale nigdy się ze sobą nie nudzimy.
Kate drgnęła kącikiem ust.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz